"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 15 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian
 
Nie obniżać lotów
[ 0000-00-00 ]
„Wolna Droga” rozmawia ze Zbigniewem Gadzickim, członkiem Prezydium Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” i nowym przewodniczącym Zakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” PKP CARGO S.A. Dolnośląski Zakład Spółki

Na początku wypada pogratulować wyboru na przewodniczącego ZOZ NSZZ „Solidarność” PKP CARGO S.A. w Dolnośląskim Zakładzie Spółki.
Dziękuję bardzo. Możesz mi również życzyć wszystkiego najlepszego i trzymać kciuki.

Czy kandydowanie na przewodniczącego było trudną decyzją. Dlaczego się zdecydowałeś?
Tak, to jedna z trudniejszych decyzji, którą musiałem podjąć. Wszystko było zaplanowane. Powoli rezygnowałem z funkcji, których kadencja się kończyła. Niestety, po drodze spotyka się życie, które pisze swoje scenariusze, bardzo często inne niż nasze plany. Śmierć Marka zmieniła wszystko, a najwięcej w naszej organizacji zakładowej.
Siłą rzeczy musieliśmy rozmawiać o przyszłości naszej, związkowej organizacji, w tym o personaliach. Rozmawiałem z przewodniczącymi komisji oddziałowych, delegatami na oddziałowe i zakładowe zebranie delegatów oraz członkami związku. Po uzyskaniu odpowiedzi na wiele pytań, obarczony balastem „męża opatrznościowego”, co mnie zresztą przytłacza, podjąłem decyzję o kandydowaniu.
Przez nasz Zakład, w ciągu dwóch lat, przeszło pięciu dyrektorów, dwie duże reorganizacje. Potrzebujemy stabilizacji, a nie kolejnych rewolucyjnych zmian. Najbliższy okres, to czas na konsolidację, odbudowanie wiary w nasze możliwości oraz stworzenia zespołu wzajemnie sobie ufającego i działającego wspólnie dla dobra członków naszego związku i naszego Zakładu

W środowisku kolejarskiej i nie tylko kolejarskiej „Solidarności”, jesteś bardzo ważną postacią, cieszącą się szacunkiem, ze względu na wiedzę i doświadczenie. Wiadomo: członek Prezydium Krajowej Sekcji Kolejarzy, Członek Prezydium Zarządu Regionu Dolny Śląsk, delegat na Krajowy Zjazd Delegatów, delegat na WZD Sekcji Zawodowej PKP CARGO S.A., delegat na Krajowy Sekretariat Transportowców. Wiele funkcji, natomiast zawsze z boku, bardziej jako ekspert, doradca… Teraz będziesz liderem. I to liderem jednego z filarów „Solidarności” w PKP CARGO. Jak się z tym czujesz?
To miłe, co mówisz. Zawsze staram się solidnie wywiązywać ze swoich obowiązków, więc przykładałem się. Oczywiście cieszy mnie, że zostało to zauważone. Jestem zwolennikiem pracy zespołowej. W zespole każdy ma swoje miejsce. Każdy wykonuje swoje obowiązki i efekt końcowy jest pozytywny.
Zrobimy wszystko, by nasza organizacja nadal była postrzegana jako solidna i pewna. Do Komisji Zakładowej zostali wybrani wartościowi ludzie, z którymi bez obaw będziemy mogli się zmierzyć z przyszłością. Moja rola szefa, żeby nie mówić lidera, polegać będzie na przekazywaniu wyżej tego, co wypracuje Komisja Zakładowa. Rola lidera jest zawsze trudna. Ważne, aby lider umiał słuchać, pamiętał o tym, że słuchać trzeba każdego i nie zapominał o tym, że nie jest omnibusem.

A jakie są Twoje plany w kontekście pracy w strukturach ponadzakładowych Sekcji Zawodowej CARGO, Krajowej Sekcji Kolejarzy, Zarządzie Regionu?
Zbyt daleko wybiegamy w przyszłość. Wybory przed nami. Parafrazując znane przysłowie, można powiedzieć, że „łaska wyborcy w pstrym długopisie siedzi”. Nie ukrywam, że chciałbym również pracować w strukturach ponadzakładowych.
Jest wiele do zrobienia. Negocjacje Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy, czy też przegląd Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Komisja Kodyfikacyjna przygotowuje projekty kodeksu pracy, które trzeba będzie negocjować. Poczekajmy z planami na czas po wyborach, gdy zacznie się już praca w nowej kadencji.

Chciałbym się również spytać o Twoje poglądy na kwestię, o której od czasu do czasu, słyszy się z informacji płynących z prac komisji statutowej NSZZ „Solidarność”, tzn. kwestii kadencyjności. Czy uważasz, że pomysł, aby przewodniczący jednostki organizacyjnej związku mógł pełnić swoją funkcję wyłącznie przez 2 kadencje z rzędu jest dobry? Słyszałem opinię niektórych działaczy, iż może to wpłynąć na ożywienie związku.
O kadencyjności w Związku mówi się od dłuższego czasu. To chwytliwy temat. Na jesiennym Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarności” delegaci będą debatować o tej sprawie.
Teoretycznie masz rację. Zmiana przewodniczącego, z powodu innego spojrzenia na problemy, innego sposobu współpracy z pracodawcą, czy też innego sposobu realizacji statutowych obowiązków, może ożywić działania struktur związkowych. Zastanowić się należy, czy zmiany te należy wymuszać zapisami statutowymi.
Patrzę szerzej na ten problem. Kandydatów na Przewodniczącego Komisji Krajowej znajdzie się wielu, jeszcze więcej znajdzie się kandydatów na szefów regionów i struktur ponadzakładowych. W dużych organizacjach zakładowych również znajdą się chętni. Należy jednak pamiętać o organizacjach małych, w których funkcję przewodniczącego pełni się prawie społecznie. Tych jest bardzo dużo. Jak zmienić, po wskazanym w Statucie okresie, przewodniczącego, jeżeli brak jest chętnych do pełnienia tej funkcji?
Mam nadzieję, że delegaci Krajowego Zjazdu Delegatów przeprowadzą szeroką dyskusję na ten temat. Rozpatrzą wszystkie aspekty tej sprawy. Być może skończy się na kadencyjności przewodniczących struktur ponadzakładowych. Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Poczekajmy. Teraz jest czas na dyskusję i wysłuchiwanie opinii.

To również wychowywanie swoich następców, których po prostu brakuje. Szczerze mówiąc, patrząc przyszłościowo, jeśli nic się nie zmieni w tej materii, to za 4, czy 8 lat sytuacja w związku może stać się dramatyczna ze względu na lukę pokoleniową, bo pokolenie stanu wojennego odejdzie na emerytury.
Och, w wielu organizacjach pracują młodzi ludzie bez przeszłości kombatanckiej. Jest ich naprawdę dużo. Należy dodać, że jeżeli ktoś ma przeszłość kombatancką, to nie oznacza, że jest najlepszym wyborem na szefa struktury związkowej, ale rozumiem o czym mówisz.
Do roli przewodniczącego trzeba się przygotowywać. Nie wystarczą chęci. Potrzebne są predyspozycje, umiejętności, które wypracowuje się w czasie pełnienia funkcji w komisjach zakładowych w pracy związkowej. Należy korzystać ze szkoleń organizowanych przez regiony. Kto, w następnej kadencji, chce być liderem, już dziś musi rozpocząć przygotowania do tej roli.

Gratulując Ci raz jeszcze wyboru, życzę Ci, abyś w czasie najbliższej kadencji, wykorzystując swoją wiedzę, doświadczenie i dorobek związkowy, zbudował silną i prężną ekipę, która będzie w stanie kontynuować dzieło pracy społecznej na rzecz członków związku i pracowników kolejowych, która na Dolnym Śląsku ma wielkie tradycje.
Dziękuję bardzo. Tak sobie wyobrażam tę kadencję. Nie obniżać lotów, mimo tego, że wiele płaszczyzn działania może w tej kadencji być dla nas niedostępne.

Rozmawiał: Przemysław Noworzyń
fot. P.Noworzyń/SolkolArt, PKP CARGO
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.