"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 15 listopada 2018 r.
Imieniny obchodzą: Amelia, Albert, Leopold
 
Stuknęło im 105 lat
[ 0000-00-00 ]
   A dokładniej rzecz biorąc Zakładom Naprawczym Taboru Kolejowego w Oleśnicy, które powstały 1 października 1913 roku i przyjęły nazwę Reichsbahnausbesserungswerk Öels, jako zakłady wykonujące naprawy parowozów dla okręgu kolei we Wrocławiu i Opolu.
W roku 1945 Zakłady zostały przejęte przez PKP i otrzymały nazwę Warsztatów Głównych II klasy w Oleśnicy, a w roku 1951 nastąpiło utworzenie przedsiębiorstwa państwowego Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego „Oleśnica” w Oleśnicy.
W latach 2009-2011 rozpoczęto modernizację lokomotywy EU07-495 na EU07A-001. W ramach tej modernizacji nastąpiło wprowadzenie napędu asynchronicznego ze zwiększeniem mocy do 3200 kW i prędkości maksymalnej do 160 km/h, kabinę maszynisty wyposażono w klimatyzację i ergonomiczny pulpit.
Zakłady wyremontowały między innymi 20 tysiące wagonów towarowych, 33 tysiące parowozów, tysiące elektrowozów, lokomotywy spalinowe, wagony osobowe i żurawi kolejowych.
   Dziś Zakłady szczycą ponad 105-letnią tradycją w zakresie napraw rewizyjnych, głównych, modernizacji lokomotyw elektrycznych, spalinowych i wagonów osobowych. Klientami Zakładów są Spółki PKP Intercity, PKP CARGO, Przewozy Regionalne, a także zagraniczne firmy kolejowe oraz przewoźnicy kolejowi spoza Grupy PKP. Świadczy to o tym, że długoletnie i bogate doświadczenie w naprawach, serwisowaniu i modernizacji lokomotyw gwarantuje klientom Zakładów wysoką jakość świadczonych usług.
   Z okazji Pięknego Jubileuszu, Zakłady wspólnie z Oleśnickim Stowarzyszeniem Miłośników Techniki OLSENSIUM, w sobotę, 29 września, zorganizowały Piknik Kolejowy z okazji 105-lecia Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Oleśnicy.
W ramach Pikniku mieszkańcom Oleśnicy i gościom oferowano między innymi: zwiedzanie Zakładów; wystawę taboru; symulację wypadku drogowego; przejażdżki lokomotywami spalinowymi; zwiedzanie parowozu TKh, którym do Oleśnicy przyjechała grupa pasjonatów z Wrocławskiego Klubu Miłośników Kolei, z jego prezesem, Ryszardem Baduszko na czele; wojskowe przysmaki z kuchni polowej, które cieszyły się dużym powodzeniem.
   Przewodnikiem po Zakładach był Marek Kamaszyło - prezes Stowarzyszenia OLSENSIUM. On też udzielał informacji o remontowanych elektrowozach, historii Zakładów oraz odpowiadał na liczne pytania gości.
W hali stało kilkanaście elektrowozów będących w różnym stadium remonty, w tym jeden będący własnością kolei niemieckich DB. Inne oczekując swojej kolejności na remont stały na zewnątrz. Wśród nich znajdują się elektrowozy kolei belgijskich serii HLE 21. Maszyny te posiadają prędkość maksymalną 160 km/h, moc ciągłą 3128 kW i mogą pracować pod napięciem sieci trakcyjnej 3kV.
Najwięcej pytań padało pod adresem Pana Marka w hali, gdzie jest remontowany „Franciszek”, tj. zabytkowy parowóz Ty2 1258 z roku 1943, który jest w tej chwili rozebrany na części, co nie oznacza, że nic się przy nim nie robi, wręcz przeciwnie, zrobiono dużo, ale też jeszcze trzeba będzie włożyć jeszcze wiele wysiłku, aby „Franciszek” pokazał się w całej swej okazałości i za ten wysiłek należą się podziękowania zarówno członkom Stowarzyszenia, jak i Dyrekcji Zakładów, która wspiera Oleśnickich Pasjonatów kolei i jej dziedzictwa.
Oczywiście największym powodzeniem u najmłodszych mieszkańców Oleśnicy, których na teren Zakładów, w towarzystwie rodziców, przybyła bardzo liczna grupa, cieszyły się przejażdżki lokomotywami spalinowymi i parowozem. Dużą widownię, również tę najmłodszą, miała symulacja wypadku drogowego i pokaz ratownictwa w wykonaniu miejscowej straży pożarnej.
Za przewodnika po Zakładach służył też Dariusz Kowal, kierownik Działu Kadr i Administracji w Zakładach, który podczas Pikniku reprezentował Zarząd Spółki.

Z Panem Dariuszem i Panem Markiem przeprowadziłem krótkie rozmowy.

Pierwszym moim rozmówcą był Dariusz Kowal.
W jednej z hal stoi niemiecki elektrowóz. Co zamierzacie z nim zrobić?
Wszystkie elektrowozy przeznaczone są do remontu, w tym również ten niemiecki.

To znaczy, że nie ograniczacie się do remontowania maszyn zlecanych tylko przez firmy polskie?

Nie, wychodzimy bowiem z założenia, że każdy klient jest dla nas dobry, jeśli zleca nam wykonanie remontu.

Dużo macie takich zleceń?
O bardzo dużo, bo na dwa lata mamy zapewnioną produkcję. Zleceniem mamy dużo. Natomiast dużo gorzej jest z zatrudnieniem odpowiedniej ilości pracowników, stąd cały czas usiłujemy pozyskiwać nowych i stąd nasze apele o podejmowanie pracy w naszych Zakładach. Na brak pracy nie narzekamy, na brak rąk do pracy tak. Zatrudnimy każdego chętnego, który będzie wykonywał zleconą mu pracę solidnie i rzetelnie. Po zmianach organizacyjnych, które nastąpiły, zwiększyła się ilość remontowanych maszyn i przeglądów. W każdy razie w ciągu tygodnia kilka sztuk opuszcza Zakłady.

Na zewnątrz stoją elektrowozy kolei belgijskich. One też będą remontowane?

Tak, je też będziemy remontować, ale jak na razie czekamy na dostarczenie nam przez zleceniodawcę dokumentacji technicznej tych elektrowozów, bo to jest podstawa dobrego gotowania się do rozpoczęcia remontu. W tej chwili trwają rozmowy ze zleceniodawcą i z chwilą dostarczenia przez niego dokumentacji przystąpimy do remontu. Każda część musi mieć atest sprawdzony przez inspektorów tu, na miejscu.

Drugim rozmówcą jest Marek Kamaszyło
Panie Marku, proszę powiedzieć, jak daleko zaawansowane są roboty przy „Franciszku”?

Powiem tak – jesteśmy daleko i blisko. Wszystkie części zostały poddane weryfikacji, podczas których ujawniono, że dwa zestawy kołowe są bardzo mocno uszkodzone i to spowodowało konieczność ściągnięcia kół z osi i teraz próbujemy pozyskać nowe, ale jak na razie ich nie ma. Trzy pozostałe zestawy zostały zrobione, tendrowe zostały zaobręczowane, ostoja parowozu przeszła pomyślne wszystkie badania, kocioł jest przygotowywany do wizyty inspektora.
Dzięki przychylności Zakładów będziemy się starali to wszystko poskładać i doprowadzić do rozpalenia pod kotłem „Franciszka”. O terminie nie chciałbym mówić, bo zawsze może się zdarzyć jakaś niespodzianka, który wydłuży ten termin. Próbowaliśmy rozmawiać z CARGO o przekazaniu nam jakiegoś podwozia, np. z Kościerzyny, ale jak na razie nic z tego nie wyszło.

Ale jest przecież odpowiednia ustawa, która nakazuje przekazywanie eksponatów będących zabytkami kolei Stowarzyszeniom, które je stosownie zagospodarują.
Ustawa owszem jest, ale niewiele z niej wynika, bo Spółki kolejowe przekonują, że już nie mają takich. W każdym razie my nie zasypujemy gruszek w popiele i działamy.

Jak Wam współpracuje się z Zakładami?
Dobrze, bo dużo rzeczy Zakład nam udostępnia i dużo wykonuje. Ze strony Zakładu mamy naprawdę silne wsparcie, za co serdecznie dziękujemy.

Jak przystało na Jubileusz był, co zrozumiałe, dość okazały tort. Piknik zakończył się o godzinie siedemnastej. Nieco wcześniej odjechali do Wrocławia, cieszącą się dużym powodzeniem TKh-atką, koledzy z Klubu Miłośników Kolei.
Kończyła się kolejna, sądząc po frekwencji, udana inicjatywa ZTNK i OLSENSIUM. Chciałoby się powiedzieć: Tak trzymać!
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.