"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 15 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian
 
Twoja Kolej na opinie…
[ 0000-00-00 ]
Szanowni Państwo, Czytelnicy Dwutygodnika „Wolna Droga”, a także użytkownicy portalu społecznościowego Facebook!
Przez krótki czas kampanii wyborczej otrzymałem na moją stronę: https://www.facebook.com/Miroslaw.Stanislaw.Lisowski wiele ciekawych, merytorycznie uzasadnionych Państwa pomysłów na poprawę różnorakich spraw. Najczęściej dotyczyły one tematów stricte kolejowych, ale nie tylko. Ulepszanie usług narodowego przewoźnika – Polskich Kolei, jest dla mnie i – jak z dotychczasowych Państwa uwag, propozycji i opinii na mojej stronie zamieszczanych wynika – również dla Was sprawą priorytetową.
Jednak nie chciałbym ograniczać nikogo wyłącznie do tematyki kolejowej. Możecie Państwo podyskutować na każdy temat, oczywiście z zachowaniem obowiązujących reguł kulturowych i obyczajowych.
Szkoda byłoby zmarnować taki potencjał, zatem proponuję Szanownym Czytelnikom Dwutygodnika „Wolna Droga”, jak i Użytkownikom portali społecznościowych kontynuowanie tej formy kontaktu.
Zachęcany przez wiele osób, w tym moich redakcyjnych kolegów, postanowiłem utworzyć na łamach Dwutygodnika oddzielny dział pod wspólnym tytułem „Twoja Kolej na opinie…”, tożsamy z hasłem na stronie facebook’owej. W kolejnych wydaniach Dwutygodnika w formie papierowej, jak i internetowej (www.wolnadroga.pl) będziemy publikować Państwa opinie dostarczone na portal społecznościowy.
Jednakże, aby nie zawężać możliwości podzielenia się opiniami jedynie do grona użytkowników Internetu – posiadających konta na Facebook – udostępniam także specjalny adres internetowy: opinie@wolnadroga.pl.
Wszystkie Państwa uwagi, informacje i opinie będą publikowane w każdym numerze „Wolnej Drogi”.
Gorąco zachęcam do współpracy i dyskusji!

Oto przykład interesującej dyskusji (luźno związanej z tematyką kolejową) przeprowadzonej na portalu pod koniec września br… Napisałem na Facebooku:
Trachenberg – taką nazwę jeszcze 75 lat temu nosił mój rodzinny Żmigród. Niedaleko przebiegała granica między II Rzeczpospolitą a III Rzeszą. Dlaczego o tym? Ano takie mi się myśli nasunęły po wizycie szefa opozycji w Berlinie u kanclerz Angeli Merkel. Pamiętam jeszcze, jak moja babcia opowiadała, że przez wiele, wiele lat po deportacji z Kresów na „ziemie odzyskane” żyła prawie na walizkach, gdyż była przeświadczona o tym, że zaraz Niemcy przyjdą i każą się wyprowadzać.
I nie żebym próbował przywoływać jakieś resentymenty, ale jeśli ktoś wykonuje takie gesty, jak wspomniany Grzegorz Schetyna, musi mieć świadomość, że te „doświadczenia” z niemiecką „przyjaźnią” nie mają 75 lat, ale całe wieki… I, że są cały czas żywe w każdej rodzinie, która mieszka nad Wisłą i Odrą...
A szczególnie właśnie te miejsca, jak Dolny Śląsk, są naznaczone w sposób specyficzny. Może dość ciężka refleksja na sobotni poranek, ale warto pamiętać, że są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli…

Mieszkaniec Brzegu odpowiedział:
Dobrze znać historię nie tylko własnej rodziny, ale również historię w wymiarze szerszym. Nietaktem jest wobec samego siebie i wobec ludzkości ogólnie pojętej szerzyć podziały. Na historii należy potrafić się uczyć, aby mieć do niej i dystans, i aby złe czasy nie wróciły.
Nie wywołujmy duchów minionych lat. Żyjmy dla przyszłości w dobrych, sąsiedzkich stosunkach. Też jestem z rodziny wołyńskiej i znam jej gehennę. Z Sybiru nie wszyscy wrócili. Wcześniej szeregi i walka z Piłsudskim, AK. Wywózka na roboty do Niemiec. Kto został tam, gdzie mieszkała też moja rodzina, nie przeżył, a miejscowość spalona nie istnieje.
Obozu w Niemczech nie przeżył mój 1,5-roczny brat i inni. Urodziłem się tam i przeżyłem dzięki Amerykanom. Powrót do Polski. Nazwisko nie z polska brzmiące i z tego powodu kłopoty rodziców. Nie ominęły i mnie, ale nie będę tego opisywał. Dodam, że w tych trudnych chwilach, czy to w Rosji, czy na Ukrainie, czy w Niemczech byli też ludzie: Rosjanie, Ukraińcy, Niemcy, którzy z narażeniem życia pomagali, jak mogli żywnością. Nauczyło to mnie szacunku do człowieka, obojętnie skąd pochodzi, jaką wyznaje religię. Ludzie wszędzie są źli i dobrzy.
Mnie osobiście napawa obawą powrót złych faszystowskich, narodowościowych obyczajów, a nawet hołdujących im organizacjom. Zróbmy porządek w kraju, ale też patrzmy na zewnątrz bez historycznych uprzedzeń. Lepsza współpraca niż wojny.


Pozdrawiam i oczekuję Państwa opinii. 
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.