"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 29 kwietnia 2017 r.
Imieniny obchodzą: Piotr, Robert, Bogusław
 
Odurzeni, a teraz oburzeni. Tylko, o co?
Demokratyczne Państwo nie może być bierne, kiedy próbuje się niszczyć jego instytucje. To, co stało się najpierw w Warszawie w sejmie i w Krakowie, czyli próba zablokowania wjazdu Kaczyńskiemu na groby najbliższych, jest wprost niepojęte.
Nikt dotąd nie został ukarany za ekscesy z 16 grudnia przed sejmem, ale już słychać nową wrzawę tej dziczy, która tak haniebnie wtedy się zachowała. Będziemy dalej wychodzić na ulice, nikt nam nie zabroni – mówią.
A czy ktoś do tej pory im zabraniał? Tyle że na ulicy też trzeba umieć się zachować. Tak naprawdę, to przede wszystkim nie ci ludzie w pierwszym rzędzie powinni stawać przed prokuratorem, ale ta cała zgraja blokująca blisko przez miesiąc salę sejmową. Niestety tych prowodyrów chroni immunitet. Ukarać ich może jedynie marszałek sejmu. To przeważnie ludzie majętni i kara finansowa za bardzo ich nie dotknie. Ale wiadomo, że i bogatemu nie zbywa. Już sobie wyobrażam ten protest w obronie poselskich diet. Byłoby to wyborne i wyjątkowe medialne przedstawienie.
Te wszystkie panie dwojga nazwisk będą musiały zacisnąć pasa i może mniej wydać na kosmetyki.
Ale żarty na bok, bo tymczasem trwają przesłuchania tych, którzy uważali, że mogą bezkarnie obrzucać mięsem posłów, symulować pobicie czy blokować wyjście posłów z sejmu. Znaleźli już utytułowanych obrońców głoszących łamanie prawa, bo upubliczniono ich wizerunki. Czego się wstydzą? Przecież pamiętam, jak bezwstydnie wówczas wrzeszczeli, nie obawiając się kamer.
Każde nienapiętnowane, że nie powiem nieukarane działania, rodzą podobne albo i jeszcze gorsze skutki. Demokratyczne Państwo nie może być bierne, kiedy próbuje się niszczyć jego instytucje. To, co stało się w Krakowie, czyli próba zablokowania wjazdu Kaczyńskiemu na groby najbliższych, jest wprost niepojęte.
Nie wyobrażam sobie, by winni takiego zdziczenia nie ponieśli jakiejś kary. Może kilka dni prac społecznych na najbliższym cmentarzu. Wtedy zrozumieliby, co to jest ból po stracie bliskiej osoby. Są ludzie, którzy po śmierci krewnych czy przyjaciół do końca życia nie mogą się z takim faktem pogodzić. Czy ktoś kiedykolwiek komuś próbował zabronić pójść na grób bliskiej osoby? Nie słyszałem o takim fakcie. I dalej nie mogę sobie wyobrazić, jaką trzeba zionąć nienawiścią, by na taki czyn się zdobyć.
Janusz Wolniak


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.