"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 20 stycznia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian
 
Wolne słowo bez cenzury
Początek nowego roku AD 2018. Wielu próbuje podsumowywać miniony czas – rok, dwa lata, więcej. I ja postanowiłem przyjrzeć się moim tekstom, które dzięki przychylności redakcji „Wolnej Drogi” ukazywały się na jego łamach od października 2010 roku.
Tak, tak, to już ponad sześć lat staram się zainteresować Państwa Czytelników moimi przemyśleniami i oceną (subiektywną) otaczającej nas politycznej rzeczywistości. Nigdy nie ukrywałem moich prawicowych i narodowych poglądów. Dziennikarz, podobnie jak każdy obywatel, posiada określone sympatie i antypatie, i to nie tylko polityczne. To przecież nic zdrożnego, to normalność. Źle dzieje się wówczas, kiedy zaczyna się manipulowanie faktami.
Jeszcze gorzej jest wówczas, kiedy po prostu pisze się kłamstwa, byle tylko uzyskać wśród odbiorców informacji zakładany efekt. Co innego, kiedy opisuje się krytycznie, bez zmory, tak dziś wszechobecnej w mediach poprawności politycznej, dziejące się na naszych oczach zło.
Moim zdaniem krytyka zachowań i opinii niezgodnych z moim poczuciem dobra i prawdy jest z wszech miar dopuszczalna. Nigdy jednak w żaden sposób nie przymuszałem Czytelnika do akceptowania mojego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości. Od zawsze byłem wrogiem stosowania cenzury i ograniczania w jakikolwiek sposób swobody wypowiedzi.
Dlatego też, mimo, że czasem bardzo ostro polemizuję z medialnymi wypowiedziami dziennikarzy z mediów lewicowych i tych pracujących w tzw. „prasie polskojęzycznej”, w rzeczywistości podległej zagranicznym (głównie niemieckim) koncernom prasowym, nigdy nie odbieram im prawa do swobody wypowiedzi. Natomiast zawsze będę wytykał kłamstwo i manipulację faktami.
Nigdy nie zgodzę się na to, aby seksualne ekscesy tzw. „uchodźców” nazywać „ubogacaniem kulturowym”. Nie zgodzę się, żeby muzułmańską inwazję na Europę nazywać pomocą humanitarną dla kobiet i dzieci uciekających z obszarów objętych wojną. Nigdy nie zgodzę się na model Rodziny proponowany przez środowiska LBGT. Nigdy nie będzie mojej zgody na nachalne propagowanie homoseksualizmu. Przenigdy nie będzie mojej zgody na szkalowanie na arenie międzynarodowej Polski i Polaków.
Napisałem w roku 2010 w jednym z artykułów: „Chciałbym też wiedzieć, dlaczego, jak mówię o patriotyzmie, jestem ksenofobem? Jak mówię o nachalnej reklamie homoseksualizmu, jestem nietolerancyjnym homofonem? Jak mówię o braku szacunku dla wiary katolickiej, jestem moherowym dewotem?”
W innym miejscu tamże: „Mnie jest źle, nie czuje się komfortowo, nawet nie czuję się, jako tako. Mierzi mnie, kiedy przywódca gejów polskich, ubrany w gustowny kołnierz ortopedyczny, jęczy przez kilka dni, że oberwał od policji. Wkurza mnie, kiedy przez tydzień prawie, a może dłużej, wszystkie stacje TV rozpamiętują sprawę dwóch pań wywalonych z PiS. Wkurzają mnie także harde wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego.”
Minęło sześć lat, a moje pytania dalej aktualne. Obecna ekipa sprawująca władzę w Polsce, ta, zdaniem niektórych, łamiąca konstytucję, prawa człowieka i mordująca demokrację, spokojnie pozwala na uliczne harce KOD i Obywateli RP. Pozwala na chamskie wystąpienia „totalnych” w polskim parlamencie.
Pozwala na szkalowanie Polski na forum parlamentu europejskiego. Pozwala na publiczne lżenie prezesa Kaczyńskiego przez tzw. celebrytów. Pozwala na drwiny ze smoleńskiej tragedii. Pozwala na blokowanie wjazdu Jarosławowi Kaczyńskiemu do grobu Brata.
Skoro na to wszystko rządząca dziś w Polsce partia PiS pozwala, no to chyba jednak z wolnością słowa, demokracją i swobodami obywatelskimi u nas aż tak źle nie jest.
A na koniec cenny dla mnie komentarz Czytelnika do jednego z moich artykułów z roku 2011:
Coś, co nam nie odpowiada, nie pasuje do naszych poglądów nazywamy szumnie i nieprawidłowo manipulacja. Przy takim podejściu do nazewnictwa musimy szczerze powiedzieć, że wszyscy nami manipulują, nie zapominając o „Wolnej Drodze”, nie tylko TVN. „Wolna Droga”, za sprawą trzeciej strony, czy też redaktora naczelnego, też nami manipuluje krytykując wszystkie poczynania jednej partii politycznej, a gloryfikując poczynania drugiej. Manipulacja w czystej formie. Pozostałe media są też manipulatorami. „Gazeta Wyborcza” popiera PO, „Rzeczpospolita” sprzyja PIS. Inne media, wymienione w tekście też mają swoją linię programową i manipulują, wg tych, którzy mają inne zdanie niż prezentowane przez dane media. Drukują półprawdy wygodne dla ich linii programowych. W związku z tym nie czuję się manipulowany. Czytam wszystko i patrzę na wszystko. Myślę i czytam wszystko. Nie rozdzieram szat, jak pan Rajewski. Nie należę do tych, którzy wszystkich tych mających inne zdanie od mojego nazywają manipulatorami. W „Wolnej Drodze” można zmienić redaktora naczelnego na zwolennika drugiej partii i też będziemy manipulowani, z tą różnicą, że to PO będzie super. Nie bądźmy przewrażliwieni. Czytajmy wszystko i myślmy po swojemu. (…)
Marian Rajewski
fot. medianews


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.