"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 17 listopada 2018 r.
Imieniny obchodzą: Waleria, Salomea, Grzegorz
 
Parlamentarzyści – prowokatorzy
   Proszę Czytelników o wybaczenie, iż gęsto posługuję się cytatami internetowych komentatorów i moich rozmówców. Sprawa – moim zdaniem – jest na tyle ważna, że należy choć w małym stopniu przedstawić, co myślą ludzie o „brutalności” polskiej policji A.D. 2018. Informuję, że wszystkie pytane przeze mnie osoby osoby zastrzegły sobie anonimowość.
   Na początek dwa komentarze znalezione w Internecie. W tym wypowiedź (jedyna) osoby dwudziestoparoletniej, która działania policji podczas protestu pod hasłem „Sejm jest nasz” uznała za brutalne.
Niedopuszczane jest aby w demokratycznym państwie policja podduszała, biła, szarpała osoby w sposób pokojowy demonstrujące swój sprzeciw przeciw dyktatorskim poczynaniom Jarosława Kaczyńskiego i jego kliki. (Adam Z.)…
I druga, przeciwna. Przyznaję, że komentarzy utrzymanych w tym tonie było znacznie więcej.
Problemem jest to, że JK ma charakter Mahatmy Ghandiego i jako taki stanął naprzeciw psycholom wszelkiej maści wysłanych w bój przez postkomuchów w obronie ich żłobów i koryt. Polsce potrzebny jest albo Pinochet, albo (przynajmniej) Juliani, ktoś, kto jest odważny i wie, że zło trzeba wypalać, a nie cackać się jak z chińskim jajkiem. Psychole i ich mocodawcy o miękkości „Kaczora” wiedzą i wykorzystują ten fakt na szkodę państwa i Polaków. A on (i PiS generalnie) starają się dowieść czegoś, czego w Polsce nie było od początku II WS, a mianowicie, że w PL jest demokracja. Jest, ale tylko jej fasada, wszystko postawione na głowie porozumieniami z Magdalenki i konsekwencją ich przestrzegania. Ludzie! Już prawie 30 lat minęło od czasu wspólnej biby Michnika, Kiszczaka i Wałęsy. Czas się odpępowić i pokazać Polakom, że PRL-bis będzie w końcu tylko historią: odsłonić te wszystkie Aneksy, Zbiory Zastrzeżone, wyprowadzić z Sejmu łamiących prawo osłów, a z sądów łamiących prawo przestępców w togach. Krótko i bezboleśnie dać przykład innym wariatom i przestępcom na zastanowienie się, czy im się będzie opłacało wwozić kolesi w bagażnikach, organizować Ambergoldy, a (w razie wpadki) bezczelnie bełkotać, że kontrola Urzędu Skarbowego nie powinna psuć nastroju złodziejom.
Wydaje mi się że jak by dostali ciężki wpierd... to wykorzystaliby to przeciwko policji niestety. Moim zdaniem rozwiązanie jest takie - zebrać sporo ludzi i załatwić to za policję! Oni zachowują się jak zwierzęta, a nawet gorzej. Jak to powiedział obrońca demokracji i wyzwoliciel komunizmu Bolek – „pałować”.
(Jan - bloger)
   Na koniec fragment nagranej przeze mnie rozmowy z Polakiem przebywającym na urlopie w ojczyźnie, a mieszkającym od lat na Wyspach Brytyjskich:
Gdy w ostatnim czasie słyszę głosy z Polski dotyczące rzekomej brutalności policji, to nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Mówię to z perspektywy mieszkańca UK, tak więc mam możliwość własnej weryfikacji pewnych zdarzeń z jednoczesnym porównaniem działania służb mundurowych w obu tych krajach. Na polityce się nie znam, a wręcz obrzydza mnie ona, ale wiem jedno…
Otóż, gdyby przed parlamentem w Londynie jakaś grupka wariatów odstawiała coś takiego, jak ten cały KOD (czy jak to się tam nazywa) przed budynkiem sejmu, to zostaliby oni spacyfikowani w 5 minut i to w bardzo brutalny oraz bezwzględny sposób. Z oczami napuchniętymi od gazu oraz tyłkami napuchniętymi od pałek posiedzieliby sobie dobę „na dołku”, a następnego dnia wyszliby do domu z zarzutami zakłócania porządku publicznego, a jeśli, tak jak to się działo w Warszawie, popychaliby policjantów, czy szarpali się z nimi, to na owym „dołku” spędziliby znacznie dłuższy okres, a zarzuty dotyczyłyby czynnej napaści na funkcjonariusza, a to już w UK cholernie ciężki paragraf.
W ogóle wydaje mi się, że polska policja jest w swoich działaniach zbyt asekuracyjna, co w konsekwencji może na dłuższą metę spowodować ogólny spadek autorytetu Państwa. No w końcu, co to za Państwo, którego funkcjonariuszowi można bezkarnie nabluzgać, popchnąć go czy skoczyć na plecy, a w odpowiedzi usłyszy się tylko „apeluję o spokój”?
Propaganda zachodniego mainstreamu na temat Polski jest skrajnie zakłamana, ileż to ja już razy musiałem tłumaczyć moim angielskim kolegom w pracy, że w Polsce (paradoksalnie, w odróżnieniu od Wielkiej Brytanii) nie ma żadnych więźniów politycznych, jest wolność słowa i że ogólnie Kaczyński, to nie Erdogan. Wydaje mi się, że to właśnie rozpaczliwa chęć poprawy owego skrzywionego wizerunku powoduje tę niemoc oraz miękkość Państwa wobec części oszalałych z nienawiści do władzy manifestantów.
To błąd, wielki błąd. Zachodnia propaganda dotycząca Polski i tak się nie zmieni, natomiast na – że tak to ujmę – „rynku wewnętrznym” taka siłowa indolencja może skutkować ogromnymi kosztami.
Marian Rajewski
fot. pxhere.com


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.