"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 18 listopada 2018 r.
Imieniny obchodzą: Aniela, Klaudyna, Roman
 
PKP Energetyka, jaka przyszłość?
Kontrowersyjna decyzja o sprzedaży spółki PKP Energetyka, mimo licznych pomysłów uporządkowania sprawy, jak dotąd nie doczekała się jednoznacznego rozwiązania. Zaniepokojeni o przyszłość pracowników wymienionej spółki przedstawiciele Pracowników w Radzie Nadzorczej piszą LIST OTWARTY do Premiera Mateusza Morawieckiego. Z uwagi na doniosłość poruszanych w spraw publikujemy treść listu w oryginale.

LIST OTWARTY

Prezes Rady Ministrów
Premier Mateusz Morawiecki


Szanowny Panie Premierze,
Ustawa o restrukturyzacji i komercjalizacji PP PKP z 2000 roku podzieliła przedsiębiorstwo na różne podmioty, takie jak PKP S.A., które przejęło wielomiliardowe zadłużenie poprzedniej struktury, wszelkie nieruchomości, oraz nadzór właścicielski nad wydzielanymi spółkami. Ustawa powołała też Polskie Linie Kolejowe S.A. jako zarządcę infrastruktury kolejowej. Powołano również spółki utrzymaniowe, które zajmują się utrzymaniem infrastruktury.
Jedną ze spółek była PKP Energetyka, która w zapisach ustawy była przeznaczona do prywatyzacji. Mimo wielu protestów, w tym strajku głodowego kolejarzy, władze różnej maści sukcesywnie restrukturyzowały Polskie Koleje Państwowe, których tak naprawdę dawno już nie ma. PKP, jako znak pozostało w nazwie poszczególnych podmiotów. W 2013 roku Rządy PO-PSL nie pozostawiały złudzeń, że sprywatyzuje spółki utrzymaniowe. Tak też się stało z PKP Energetyka w 2015 r., to właściciel zdecydował o formie prywatyzacji, a nie pracownicy.
Związkom Zawodowym udało się zabezpieczyć pracowników Premią prywatyzacyjną, Paktem Gwarancji Pracowniczych, Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy, Porozumieniem Partnerów Społecznych, Ulgami Przejazdowymi. Nazwa PKP Energetyka pozostała też tylko dzięki Związkom Zawodowym. Wbrew proroczym przewidywaniom, że porozumienia około prywatyzacyjne nie będą respektowane, obecny właściciel CWC wywiązał się z podpisanych porozumień w stu procentach.
Nawet utrzymał przedstawicieli pracowników w Radzie Nadzorczej.
Oceniając ostatnie piętnastolecie można powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że PKP Energetyka poradziła sobie z wymaganiami rynku i wykazywała wielomilionowe zyski i tak za 2011 roku wypracowała 87 milionów i podobnie wyglądał wynik za 2012 rok. W przypadku tej spółki można powiedzieć, że większość wypracowanych zysków była z rynku zewnętrznego, co pozwalało na stosowanie atrakcyjnej oferty dla firm kolejowych. W zakresie sprzedaży energii, jak i kompleksowego utrzymania elektroenergetyki kolejowej, w tym elektrycznego utrzymania rozjazdów i oświetlenia oraz utrzymania sieci trakcyjnej w całym kraju.
Po prywatyzacji spółka zdecydowanie poprawiła świadczenie kompleksowych usług dla PKP PLK, co wpływa na tańsze utrzymanie kosztów dostępu do drogi dla przewoźników. Wydawać by się mogło, że wszyscy są zadowoleni, ale tak nie jest. Zaczynamy tracić miejsca pracy poprzez utratę zamówień i to w sposób budzący wątpliwości.
Po przeczytaniu artykułu „Rzeczpospolitej” z 10 lipca br. „Byli szefowie PKP z zarzutami”, z podtytułem „Zmiana prokuratury i zmiana zarzutów jak kończy się śledztwo z ustawieniem ochrony dworców PKP”, zwróciliśmy uwagę na sytuację, jaka miała miejsce w przetargu PKP PLK S.A. na utrzymanie elektrycznego ogrzewania rozjazdów (EOR) i oświetlenia, w której brała udział spółka PKP Energetyka S.A. i ten przetarg przegrała.
Dla pracodawcy powstał problem, jak zabezpieczyć pracę dla 360 elektromonterów, którzy utrzymywali te urządzenia na terenie całego kraju. Częściowo udało się zagospodarować tych pracowników, jednak nie wszystkich. Dla części pracodawca musiał uruchomić program dobrowolnych odejść, respektując Pakt Gwarancji Pracowniczych obowiązujący w spółce.
Przegrany przetarg, to ryzyko biznesowe - pracodawca uspokajał, że kiedyś odzyskamy to utrzymanie. Nie podjęto przewidzianych prawem metod obrony miejsc pracy. Ale pojawiły się pytania czy przetarg nie został ustawiony pod konkretną osobę lub firmę, a dziwna przegrana to konsekwencja tych działań. Nasza służba utrzymywała EOR i oświetlenie na kolei historycznie od zawsze. I nagle przegrywa przetarg z przyczyn formalnych. Wśród pracowników PLK słyszy się, że średni personel ma zakaz zgłaszania uwag dotyczących nie dotrzymania umowy kontraktu przez Firmę Electric Ryszard Janaszek.
A co nas zaniepokoiło w cytowanym na początku pisma artykule? Oto jego fragment:
„….Wszystko wskazuje na to, że ostatnią osobą, która usłyszy zarzuty, jest były przedsiębiorca Dariusz B. zatrzymany przez CBA w zeszłym tygodniu. Jego firma ubiegała się o zlecenie na ochronę dworców kolejowych podczas ŚDM w 2016 r. Kiedy przegrała, a intratny kontrakt powierzono Sensus Group, firma B. została podwykonawcą. W rzeczywistości – jak twierdzą śledczy – żadnej usługi nie wykonano, a wszystko było fikcją nastawioną na to, by ludzie z Sensus Group zarobili blisko 2 mln zł.
PKP za 2 mln zł zleciły ochronę pirotechniczną prywatnej spółce, która nie miała żadnego doświadczenia w branży… Według prokuratury, kontrakt był ustawiony pod warszawską spółkę bez doświadczenia w branży, więc jej ofertę kolej powinna odrzucić. Sensus Group powstała dopiero w trzy dni po złożeniu oferty na szkolenie w PKP. (…)”.

Jaka analogia do przedmiotowego przetargu?
Firma Electric Ryszard Janaszek, która wygrała przetarg na EOR również jest spółką, która nie miała żadnego doświadczenia w branży. Czy kontrakt był ustawiony pod tą warszawską spółkę, to już temat nie dla nas, stąd nasza interwencja.
Firma zatrudniająca kilkudziesięciu pracowników „wykurzyła” firmę wyspecjalizowaną w tego rodzaju usługach. Ciekawe.
Z informacji, jakie posiada Związek, przygotowano takie warunki przetargu, które umożliwiły wystartowanie podmiotom małym, bez zabezpieczenia finansowego, bez udokumentowanych doświadczeń. Naszym zdaniem w istotny sposób naraziło to interes PKP PLK i bezpieczeństwo publiczne w zakresie utrzymania urządzeń EOR.
Z wątpliwych powodów formalnych, niemających wpływu na warunki oferty, odrzucono wszystkich pozostałych uczestników. Wygrała firma powstała 17.08.2017 roku (akt notarialny) wpisana do KRS 04.10.2017 roku z kapitałem 200.000 zł, co nie daje możliwości pokrycia ewentualnych strat PKP PLK z umowy.
PKP Energetyka nie miała problemu ze świadczeniem usług na rynku kolejowym do zmiany właściciela. Po prywatyzacji zaczęły się kłopoty. Cicha zmowa, pozew do sądu o unieważnienie prywatyzacji, brak decyzji i współpracy ze strony PKP PLK może doprowadzić do kolejnego ograniczenia zatrudnienia, a zagrożonych jest 2 tys. miejsc pracy. Zapewnienia pracodawcy, że te dwa tysiące ludzi zatrudnimy na budowach jakoś nas nie przekonują i są ryzykowne.
Kolejna kwestia, to bezpodstawne opóźnianie Taryfy przez URE. Byle tylko uderzyć w CVC, naszego obecnego właściciela.
Spółka wywodząca się z Przedsiębiorstwa Państwowego PKP stała się podmiotem prywatnym po decyzjach rządowych. To państwo sprzedało tę firmę. Ale w naszym poczuciu, to ta sama firma, tylko lepiej zarządzana, dbająca o pracowników i nowocześniejsza. Firma zatrudniająca Polaków, płacąca podatki w Polsce. Jak państwu polskiemu taka sytuacja właścicielska nie odpowiada, to proszę odkupić PKP Energetykę. Jesteśmy na tak. Chcemy „tylko” mieć pracę.
Ze strony Ministra Infrastruktury słyszymy, że chce odzyskać PKP Energetykę, ale wszystko robi żeby najpierw ją zniszczyć, tak jak PO i PSL zniszczyło PNI - Przedsiębiorstwo Naprawy Infrastruktury Kolejowej. Niech ktoś w końcu podejmie konkretne decyzje w sprawie tej spółki, bo pracuje tu jeszcze pięć tysięcy Polaków.
Prosimy Pana Premiera o interwencję i decyzje. Jesteśmy zdeterminowani, aby bronić miejsca pracy i nie dopuścić do takiej historii, jaka dotknęła PNI, stąd list ma formę listu otwartego – będziemy go kolportować do jak najszerszej rzeszy osób. Nowy Właściciel inwestuje w spółkę, inwestuje w załogę i chcemy, żeby tak pozostało. Nie chcemy powtórki z PNI.
Warszawa, 23 lipca 2018 r.

Członkowie Rady Nadzorczej PKP Energetyka S.A.
Przedstawiciele pracowników w Radzie Nadzorczej
Andrzej Łukasik
Andrzej Niezgoda


  Komentarze 2
~Iglorz2018-11-15 22:30:40
W lutym 2018 roku, Sejm znowelizował Ustawę o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji Przedsiębiorstwa Państwowego P K P z dnia 08 września 2000 roku, wykreślając słowo " prywatyzacji " Spółka energetyka została sprzedana miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się 25 października 2015 roku. B.prezes P K P S. A. Jakub Karnowski tłumaczył prokuratorowi, że przed sprzedażą energetyki kolejowej korzystał z najlepszych kancelarii prawnych w Europie.
~polak2018-08-22 08:36:09
Ja nie chcę odkupowania ani PNI, ani PKP Energetyki przez Państwo - zanim zaczną działać w strukturach, za 4 lata skończą się już finansowania inwestycji z UE i musztarda po obiedzie. Po co Państwu złom? Trzeba było nie sprzedawać, teraz już za późno. Handel energią i tak CVC sobie zostawi i wystawi jedynie złom za kupę naszych pieniędzy...
~wpisz swój nick2018-08-14 10:43:03
Tak strategiczna firma, jak PKP Energetyka, powinna być kontrolowana przez państwo polskie. Utrzymywanie stanu niepewności, jest typowym łowieniem ryb w mętnej wodzie, niezależnie od tego, czy ktoś akurat w tym momencie jest zadowolony czy nie.
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.