"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 15 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian
 
Prosto z półki
Roger Moorhouse
„Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”
Wydawnictwo Znak Horyzont 2018

Autor jest znanym brytyjskim historykiem, absolwentem Uniwersytetu Londyńskiego i wychowankiem słynnego Normana Daviesa, dobrze w Polsce znanego m.in. ze słynnej książki o historii naszego kraju – „Boże Igrzysko”. Zresztą Roger Moorhouse wspólnie z Daviesem napisali tom o losach Wrocławia „Mikrokosmos”, który wydano w kilku językach i cieszył się sporą popularnością. Tym razem Brytyjczyk, specjalizujący się w swoich zainteresowaniach na tematyce Trzeciej Rzeszy, zdecydował się o niej opowiedzieć w zupełnie inny sposób. Dotychczas w książkach przybliżał rozmaite aspekty niemieckiej historii i jej centralnych postaci w latach 1933-1945, czyli od momentu, gdy Adolf Hitler przejął władzę w Niemczech do zakończenia II wojny światowej. Pisał o człowieku, który chciał zgładzić Hitlera, o szoferze, sekretarce i fotografie Führera, o płonącym Berlinie i pakcie Hitlera ze Stalinem. W tomie „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach” przedstawia nam te drobne i dużo większe rzeczy użytkowe, których używali obywatele państwa pod rządami Hitlera. Są tu zarówno przedmioty, którymi utrwalano propagandowy charakter, jak flagi, czy choćby samochód Volkswagen Garbus, niezwykle popularny także po wojnie. Są też te należące bezpośrednio do Hitlera i jego bliskich, choćby szczoteczka do jego słynnych wąsów, czy puzderko na szminkę, jakie podarował kochance, a potem żonie Ewie Braun. Interesujące spojrzenie na Trzecią Rzeszę dla tych, którzy oprócz faktów i dat pragną zajrzeć do domów, szkół, na ulice ówczesnego państwa niemieckiego.

Wojciech Nowicki
„Tuż obok”
Wydawnictwo Czarne 2018

Książka Wojciecha Nowickiego zdążyła już być nominowana m.in. do Nagrody „Pióro Fredry” 2018 za niezwykłą stronę edytorską, co jest właściwie normą, jeśli chodzi o publikacje autora, który tak pasjonująco pisze o fotografii, analizuje stare zdjęcia, szuka w nich poplątanych ludzkich losów i historycznej prawdy o konkretnym okresie. Wydana przez Czarne i Muzeum Etnograficzne w Krakowie pozycja „Tuż obok”, to niezwykła opowieść o I wojnie światowej widzianej oczami najpierw często anonimowych fotografów, potem rekonstruowana przez Wojciecha Nowickiego. Jako materiał faktograficzny posłużyła tzw. teka Schultza, czyli liczący ponad 1.200 zdjęć zbiór fotografii zachowany w krakowskim Muzeum Etnograficznym. To zdjęcia z okresu I wojny światowej z obszaru zajętego przez wojska niemieckie po szybkim ruchu frontu wschodniego. Widzimy na nich zniszczone miasteczka, ich budynki, świątynie, biedę zrujnowanych mieszkańców, ale i ofiary wojny – żołnierzy, których ciała i twarze zostały bezpowrotnie zdeformowane w wyniku ran postrzałowych lub zastosowania na polach walki gazu musztardowego. Wielu autorów książek, w których materiałem dowodowym jest fotografia, wykorzystałoby jej silny przekaz. Tymczasem Wojciech Nowicki nie epatuje makabrą, nie szuka sensacji, mądrze patrzy, zadaje pytania, zastanawia się, dochodzi prawdy. Jak zawsze te poszukiwania wychodzące od fotografii są fascynujące!

Marcin Wicha
„Rzeczy, których nie wyrzuciłem”
Wydawnictwo Karakter 2018

Do momentu wydania jego książki „Jak przestałem kochać design” grafika Marcina Wicha znali głównie czytelnicy jego felietonów. Za sprawą dowcipnej i wyjątkowo merytorycznej książki (o tym, dlaczego wiele uznawanych za genialne designersko przedmiotów potrafi zdenerwować użytkownika, a znowu wiele niedoskonałych rozczulić) autor wprowadził genialnie w świat projektowania. Kiedy ukazała się nowa książka „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” wydawało się, że znowu czeka nas lapidarna rozprawa o designie. Ale nagrodzony tegoroczną Nike tom uświadamia nam coś znacznie ważniejszego. Jak zwykle Wicha odwołał się do osobistego doświadczenia, tym razem jednak to historia o zupełnie innym gatunkowym ciężarze. Punkt wyjścia ma w porządkach, jakie autor robi w mieszkaniu po śmierci swojej matki. Przeglądanie przedmiotów uruchamia związane z nimi wspomnienia. I przywołuje nieustannie obraz matki, której książka jest de facto poświęcona. Wicha, jak niewielu autorów, potrafi patrząc na zwykłe przedmioty przywołać w nich świat najbliższej osoby, jej sposób bycia, mówienia, jej styl, nawyki. Przepiękna i poruszająca książka o tym, jak zaklinać pamięć o tych, których już z nami nie ma.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.