"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 15 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian
 
Kolej na muzykę: „Niewidzialni ludzie” - Zarzycka/Pruchniewicz (2018)
Dziś płyta wyjątkowa, która pojawiła się na półkach zaledwie kilka tygodni temu. Nie wróżę jej szczytów w rankingach sprzedaży i pewnie nie będzie jej towarzyszyła zmasowana reklama w mediach, a jednak warto zwrócić na nią uwagę, zasłuchać się, pomyśleć. To jedna z tych pozycji, które wymagają smakowania z rozwagą i delektowania się.
Projekt „Niewidzialni ludzie”, prócz debiutującej przed szerszą publicznością Sylwii Zarzyckiej, firmuje doświadczony gitarzysta Maciej Pruchniewicz, kompozytor i producent, piszący również muzykę teatralną. Wcześniej współpracował z Wojtkiem Waglewskim, Michałem Urbaniakiem, Antonim Gralakiem, Mateuszem Pospieszalskim, Włodzimierzem Kiniorskim i innymi. Te znane nazwiska świadczą o jego rozległych zainteresowań muzycznych. Choć sam podkreśla swój bluesowo-rockowy rodowód, to najchętniej przyznaje się do fascynacji muzyką z pogranicza różnych stylów.
I taka właśnie wypełnia album „Niewidzialni ludzie”. Dodatkowego smaku dodają mu zaproszeni goście: Antek i Kuba Sojka, Zbigniew Wrombel, Antoni Gralak, Szymon Siwierski i inni. Bez ich udziału ów projekt nie byłby tak poruszający. To wielobarwne granie z pogranicza wielu stylistyk wymyka się łatwym definicjom. Kolejne utwory tworzą zwarty i jednorodny przekaz, uwodzący słuchacza i prowadzący w kuszące rejony muzycznej kontemplacji.
Płytę otwiera kompozycja „Nowy świat”. Słyszymy delikatny werbel trącany szczoteczkami, a po chwili kapitalny dialog gitary basowej i... trąbki. Trwa niedługo, gdyż na scenie pojawia się fascynujący głos, doskonale pasujący do całości. Śpiew Sylwii Zarzyckiej wydaje się idealnym uzupełnieniem tej muzyki, jednak konia z rzędem temu, kto słyszał ją wcześniej. A mimo to, ta pochodząca z Płońska wokalistka ma taki potencjał, że absolutnie nie dziwi obecność na jej płycie znanych muzyków z wysokiej półki.
Na całość składa się dziesięć ciekawych utworów, rodem z innego świata, wymagających nieco refleksji. Sprawia to nie tylko muzyka, ale i niebanalne teksty. Tu warto podkreślić, że album został zainspirowany działalnością fundacji „Odzyskać Radość”, której celem statutowym jest m.in. poprawa warunków życiowych i zdrowotnych porzuconych dzieci niepełnosprawnych. Dlatego też nie dziwi ich charakter kompozycji i wymowa tekstów. Są subtelne i niosą z sobą dość czytelne przesłanie. Głównie mówią o odrzuceniu, samotności i niezrozumieniu, jednak ich przesłanie pozwala na dużo szerszą interpretację.
Mimo, że są dziełem kilku autorów, to dotykając jednego problemu splatają się ze sobą tematycznie. Muzyka z płyty jest subtelna i doskonale z nimi współgra. Wysmakowana aranżacja na pograniczu nostalgii, jednak bez popadania w łzawą czułostkowość sprawia, że efekt końcowy naprawdę trafia do serca. Praca przy tym materiale wymagała z pewnością wzajemnego zrozumienia i wrażliwości artystów.
Warto zwrócić uwagę na zapadającą w pamięć melodię i optymistyczne przesłanie słów w utworze „Dom Marzeń”. Nic dziwnego, że zrealizowano go także w formie klipu promującego płytę, choć jak przypuszczam wybór nie był łatwy, gdyż trudno wyróżnić którąkolwiek z kompozycji. Z pewnością duża w tym zasługa zaproszonych instrumentalistów. Całość muzycznie jest ciekawa i zróżnicowana - tak jak życie, gdzie mieszają się wielorakie barwy i uczucia. Dobrze jednak, że z całości emanuje nadzieja.
Warto usiąść wygodnie, wyciszyć się i dać się ponieść albumowi. Pięknym podsumowaniem jest ostatni, instrumentalny utwór, który może jednocześnie pełnić rolę wprowadzenia. Cudownie przeplatające się dźwięki klawiszy i gitary tworzą finezyjny dialog. To trochę niedopowiedziany muzyczny szkic, pozwalający zadumać się nad przesłaniem albumu, wynikającym z niebanalnych tekstów. Spora tu zasługa Antka Sojki i Macieja Pruchniewicza, który wspólnie odpowiadali za brzmienie i produkcję płyty.
Poprzeczka została podniesiona dość wysoko. Nieczęsto mamy do czynienia z albumem niosącym ważkie przesłanie i w tak subtelny sposób mówiącym o delikatnych sprawach, wszak używając słów Grażyny Chmielińskiej „Niewidzialni ludzie milczą, kiedy krzyczą / Hałas w swoich głowach zagłuszają ciszą”.
Mam nadzieję, że album zwróci uwagę miłośników niebanalnych dźwięków. Zasługuje na to.
Krzysztof Wieczorek


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.