"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 15 grudnia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Nina, Celina, Walerian
 
„Dla Ciebie Polsko”
11 Listopada 2018 roku w Święto Niepodległości 250 tysięcy ludzi przeszło ulicami stolicy Polski niosąc biało-czerwone flagi i śpiewając patriotyczne pieśni. Nikt nie zginął, nikt nie został ranny. Nie spalono wozów transmisyjnych TVN, w ogóle nie spłonął żaden samochód. Płonęły jedynie race, a nie - jak mówiła rozhisteryzowana dziennikarka TVN: „Tak oto płoną Aleje Jerozolimskie”.
Podobne, choć ze względów oczywistych mniej liczne pochody, odbywały się we wielu miastach i miasteczkach w całym kraju.
O osobiste wrażenia z warszawskiego Marszu Niepodległości poprosiłem Łukasza Starczewskiego, starszego dyżurnego ruchu, aktywnego działacza kolejowej „Solidarności”, uczestnika pochodu. Oto jego relacja.


To, co najważniejsze
Zastanawiałem się czy w zalewie informacji na temat Marszu, kolejna relacja oparta na własnych spostrzeżeniach ma sens. Potem przypomniałem sobie słowa, które ktoś powiedział podczas rozmowy ze znajomymi jeszcze przed marszem: „Cokolwiek się dziś nie wydarzy, jakkolwiek to nie przebiegnie, ja wiem, że tylko ode mnie zależy, jak ja przeżyję tę wyjątkową rocznicę. Drugiej takiej szansy za mojego życia już na pewno mieć nie będę”.
Chciałbym się skupić przede wszystkich na sprawach, które najbardziej zapadły mi w pamięć i są dla mnie najważniejsze. Te obrazy, te wzruszające momenty, zrobiły naprawdę wielkie wrażenie, nie tylko na mnie.
Oto starsza pani stojąca na balkonie w grupie swoich znajomych wysyłająca do tłumu całusy i machająca do idących w Marszu, zbierała raz za razem fale oklasków od kolejnych przesuwających się przed balkonem grup maszerujących.
Jakiś kombatant o lasce, który przemieszczał się w tłumie tuż przed rozpoczęciem marszu i ze łzami w oczach spełniał swój „obowiązek” robienia sobie zdjęć z dziećmi podsyłanymi mu przez wzruszonych rodziców, chcących żeby ich dziecko miało pamiątkę z bohaterem.
Jacyś kierowcy ambulansów, którzy pomimo tego, że miejscami nie dało się w tłumie zrobić kilku kroków, mogli bez przeszkód do każdego miejsca dojechać i bez problemu wyjechać, bo tłum karnie się rozstępował i skutecznie tworzył wolny pas ruchu umożliwiając im przejazd.
Jakiś chłopak z flagą Rumunii, jakieś Japonki, Włosi, Nigeryjczycy – wszyscy z wymalowanymi na twarzy barwami polskiej flagi.
Setki, tysiące pozytywnych zachowań i to wrażenie jedności i wspólnego żaru w oczach, którego nie doświadczając na żywo nie da się niestety opisać. Widziałem na marszu esencję Polski, dosłownie wszystkich – związkowców z różnych zakładów, całe rodziny z dziećmi w wózkach, na rękach, za rękę, „na barana”, harcerzy, młodych, starych, sprawnych i niepełnosprawnych, narodowców, katolików, reprezentujących różne środowiska, zrzeszenia i kluby, grupy turystów, które włączyły się w marsz, widziałem kibiców reprezentujących chyba wszystkie polskie kluby sportowe, którzy nie przyszli tam, aby robić zadymę, przeciwnie w powadze i spokoju szli często ramię w ramię dumnie dzierżąc naszą flagę.
A w szczególności widziałem morze…, morze polskich flag. Moment rozpoczęcia Marszu, gdy wspólnie odśpiewano „Mazurek Dąbrowskiego”, a twarze wzruszonych rodaków rozświetliły się tysiącami odpalonych rac, zapamiętam do końca życia i nikt mi tego nie odbierze.
Dodam, że udział w tej demonstracji niczym przykrym nikomu nie groził. Nie należy wierzyć w medialną narrację niektórych telewizji o łysych kibolach i faszystach. Jasne, wśród zebranych znajdują się również „niegrzeczni chłopcy”, ale zapewne są to ludzie, którzy w razie konieczności i potrzeby pierwsi staną w obronie Ojczyzny!
Na zakończenie chciałbym wszystkich na kolejny Marsz Niepodległości zaprosić, bo warto w nim uczestniczyć. Nawet, jeśli w wyniku nieprzychylnej, często kłamliwej, opinii medialnych „autorytetów” macie jakieś obawy, to warto pojechać do Warszawy, stanąć „na trasie” Marszu i przekonać się na własne oczy, jak to naprawdę wygląda i wyciągnąć być może inne od moich wrażenia i wnioski.
Natomiast ja ze zdumieniem czytam w Internecie cytaty z zagranicznych mediów, które oczami swoich korespondentów na Marszu Niepodległości widziały: faszystów, rasistów, ksenofobów.
Co za bzdury?! To był wielki wspólny Marsz Polaków w dniu naszego Święta, w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania Niepodległości pod hasłem „Dla Ciebie Polsko”.
Notował Aleksander Wiśniewski

fot. Ł.Starczewski


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2018-11-30 19:14:59
W czasie gdy sugerują nam, by państwa zrzekały się suwerenności, by znikły pojęcia Ojczyzny, narodu, tradycji, trzeba takie Marsze Niepodległości kontynuować i rozwijać. Pokazać światu, że szanujemy wszystkie narody i państwa, a naszej Ojczyzny nikt nam z serca nie wyrwie. "Dla Ciebie Polsko"
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.