"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 15 sierpienia 2018 r.
Imieniny obchodzą: Maria, Napoleon, Stefan
 
Droga Redakcjo…
Niebawem wydany zostanie 750. numer Dwutygodnika „Wolna Droga”. Uznałem, że zamiast politycznego komentarza ze wszech miar zasadne będzie umieszczenie listu Czytelnika, którego treść idealnie wpisuje się w temat dotykający wieloletniej publicystycznej działalności kolejowo-związkowego periodyku.

Kibicuję „Wolnej Drodze” od wielu lat. Byłem niegdyś związany zawodowo z branżą kolejową. Później moja kariera zawodowa potoczyła się w innym kierunku, ale sentyment pozostał. Jednym z jego przejawów jest choćby stała lektura Waszego dwutygodnika. Na szczęście mam do niego stały dostęp, stąd też od dłuższego czasu obserwuję jego kolejne przeobrażenia.
Pismo ma już spory bagaż doświadczeń, przetrwało wiele zawirowań, jednak mam wrażenie, że dzięki temu okrzepło i mówi własnym głosem. Z zadowoleniem przyjąłem lepszy papier, zmianę formatu graficznego oraz sukcesywne jego odświeżanie. Dzięki tym zabiegom pismo wygląda dość nowocześnie, a układ jest bardziej przejrzysty. Łatwiej dotrzeć do interesujących treści i stałych rubryk. Czytam je z zainteresowaniem i przyjemnością.
Niestety nie da się tego samego powiedzieć o stronie internetowej. Jej dawno nieaktualizowany wygląd jest po prostu przestarzały. Lektury nie ułatwia mała czcionka. Wystarczy spojrzeć na jakikolwiek portal innego wydawnictwa. Niestety, w tej konfrontacji „Wolna Droga” wygląda archaicznie, a dodatkowo odnoszę wrażenie, że administrator niezbyt często tu zagląda.
Przykłady? W zakładce „Wywiady” widnieją jedynie trzy rozmowy sprzed… ośmiu lat. Czyżby od tego czasu redaktorom dwutygodnika nie udało się z nikim porozmawiać? Na szczęście lektura wersji papierowej temu przeczy. Kolejna zakładka, to „Raport SOK”. Ostatnie wpisy z września 2011 r. Widocznie później już nic godnego uwagi się nie działo.
„Księga gości” wygląda podobnie żałośnie. Szczerze mówiąc - nie bardzo wierzę, że czytelnicy „Wolnej Drogi” milczą. Czyżby nad Redakcją (administratorem) czuwał jakiś cenzor? Jeśli aktualizacja wspomnianych rubryk jest tak kłopotliwa, to może należałoby pomyśleć o zastąpieniu ich czymś bardziej atrakcyjnym.
„Wolna Droga” jest jak wiadomo dwutygodnikiem, lecz konia z rzędem temu, kto odgadnie, w jakim cyklu jest aktualizowana strona internetowa. Ja nazwałbym go raczej dość przypadkowym. Czasem, co kilka dni, czasem, co trzy tygodnie… Myślę, że stronę warto odświeżyć i poświęcić jej znacznie więcej czasu, bo z uwagi na system dystrybucji wersji drukowanej dla wielu sympatyków czasopisma spoza branży kolejowej pozostaje jedyną formą kontaktu.
Na szczęście, jak już wspomniałem, wersja papierowa prezentuje się znacznie lepiej. Zaobserwowałem widoczną od pewnego czasu rosnącą niezależność pisma od centrali PKP. Tak jest zarówno w komentarzach redakcyjnych, jak i doborze materiałów. Jest w miarę życzliwie, ale z dystansem, a redakcję stać na własne zdanie. Widać to nie tylko w stałych felietonach redaktora naczelnego, czy choćby red. Rajewskiego. Jest nieco mniej tematyki związkowej, więcej refleksji historycznej, a także odniesień do aktualnych problemów.
Z sympatią odnotowałem pojawienie się dwóch stałych rubryk spoza branży, związanych z szerzej pojętą kulturą. Mam na myśli ciekawie redagowane cykle „Prosto z półki” oraz „Kolej na muzykę”. Proponowane w nich pozycje wybiegają poza kanon promowany w innych mediach i stąd wydają się znacznie bardziej szczere i atrakcyjne.
Z równie wielką uwagą śledzę kontynuowany od kilku numerów serial poświęcony pociągom pancernym. Słowa uznania dla autora. Znikł niestety cykl poświęcony starym dworcom. Myślę, że podobnej tematyki okołokolejowej można byłoby znaleźć nieco więcej. Zresztą, skoro pismo ma takie ambicje, to może warto poszerzyć spojrzenie i wyjść poza branżę? Przecież chyba nie samą koleją kolejarz żyje.
Krzysztof Soirecki

Za zgodą redaktora naczelnego i dziennikarzy zespołu redakcyjnego Dwutygodnika upubliczniam mój adres mailowy. Teraz możecie Państwo listy, wiadomości, uwagi dotyczące moich artykułów (felietonów), oraz tematów dotyczących ogólnie mediów kierować bezpośrednio do mnie: marian.rajewski@interia.pl
Marian Rajewski
fot. SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.